Aktualności

Czy koszty produkckji można widzieć w optymistycznych barwach?

Takie pytanie m.in. otrzymał podczas sesji „Zielone rolnictwo” w ramach Europejskiego Kongresu Gospodarczego w Katowicach (EKG), Wojciech Babski, prezes Ciech Sarzyna. Jak odpowiedział, problem jest wielowątkowy.

27 kwietnia to już trzeci dzień EKG 2022, którego organizatorem jest wydawca portalu farmer.pl i miesięcznika Farmer, czyli Polskie Towarzystwo Wspierania Przedsiębiorczości. Wśród tematów poruszanych w tym roku nie zabrakło też tych najbliższych naszemu sercu, a więc rolnictwu.

Bezpieczeństwo żywnościowe i opłacalność uprawy to kluczowe zagadania w kontekście sytuacji geopolitycznej świata. Tym bardziej utrzymanie celów Europejskiego Zielonego Ładu we Wspólnej Polityce Rolnej wobec agresji Rosji na Ukrainę staje się trudniejsze.

Spotkanie moderowali Iwona Dyba, redaktor naczelna portalu farmer.pl i Radosław Iwański, redaktor naczelny miesięcznika „Farmer”. A jednym z uczestników był wyżej wspomniany Wojciech Babski. I jak podkreślił na wstępie, ten przysłowiowy bochenek chleba za 10 zł może stać się faktem, bo koszty surowców, ale i koszty produkcji bardzo mocno wspięły się w górę. Nie tylko podrożały nawozy, ale też i pestycydy.

Trudne czasy dla rolnictwa

- Wszystkie środki ochrony roślin w zasadzie syntetyzowane są w Chinach. W wypadku nawozów jesteśmy zależni od gospodarek, które niekoniecznie muszą być pozytywnie nastawione do naszej polityki i tego co robimy. Ja tutaj widzę ogromne zagrożenie. To, że nastąpi zmiana w kontekście wojny to jest pewne. Teraz pytanie w jakim kierunku pójdziemy. Czy będziemy budować gazoporty, żeby ściągać gaz z Kanady, który jest wydobywany poprzez szczelinowanie. Czy uciekniemy do przodu i będziemy inwestować np. w odnawialne źródła energii. Tak samo może być z rolnictwem. Pytanie czy będziemy tylko dopłacać do bieżącej produkcji, czy też będziemy wdrażać zmiany. Te zmiany często nie muszą być sprzeczne. Na przykład Zielony Ład nie musi być wcale sprzeczny z tym, że teraz musimy zwiększyć wydajność – odpowiedział na tytułowe pytanie prezes Babski.

I przytoczył tutaj przykład swojej firmy, Ciech Sarzyna, która jak podkreślił, pracuje bardzo mocno nad nowymi formulacjami.

- Obecnie rynek unijny, nawet na poziomie produktów generycznych, oparty jest o bardzo stare receptury. To zresztą wspiera też dyrektywa, która reguluje wprowadzenie środków ochrony roślin. Na przykład procedura która mówi, że można zarejestrować produkt będący już ponad 10 lat na rynku. Czyli „de facto” konserwujemy stare sposoby działania, starą chemię, stare receptury, nie wdrażając innowacji – zauważył Wojciech Babski. A w międzyczasie wiele się dzieje.

- My wprowadziliśmy produkt, który jeden do jednego wpisuje się w Zielony Ład. Zużywa o połowę mniej substancji czynnej, utrzymując tę samą skuteczność. Co to daje? Mniejsze koszty produkcji. Daje większą niezależność, bo jesteśmy mniej uzależnieni od producentów chińskich, a jednocześnie dzięki tej innowacji tylko w Polsce w ciągu 10 miesięcy, wprowadziliśmy do środowiska 1 mln kg substancji czynnej mniej. To pokazuje, że innowacje mogą mieć ogromny wpływ na to, jak pracujemy – powiedział prezes Ciech Sarzyna.

Ale z punktu widzenia opłacalności uprawy i całej ekonomiki rolnictwa to widzi on, że zarówno rolnikom, ale też i firmom, przyszło działać w bardzo trudnych warunkach.

- Bardzo ważne jest w krótkim okresie, aby zapewnić wsparcie rolnikom. W długim okresie, żeby skrócić na pewno łańcuchy dostaw i żeby produkcja była jednak bardziej lokalna – zauważył. Podkreślił też, że w jego opinii, fakt że świat jest globalną wioską, a wszystko jest dostępne od ręki okazało się iluzją. Pokazało to wprost dwuletnie doświadczenie związane z pandemią koronawirusa, ale też i pokazuje dobitnie teraz wojna w Ukrainie.

Zielony Ład nie dla dużych gospodarstw?

Kolejnym pytaniem, na które odpowiadał podczas sesji EKG 2022 prezes Babski, było to w jaki sposób powinny być adresowane środki do małych i średnich gospodarstw, aby weszły one w umowę społeczną pt. zielony ład. Tutaj Wojciech Babski postawił przede wszystkim na innowacyjność, kapitał finansowy, ale też i wiedzę. Zauważył jednak, z czym nie zgodził się do końca później w dyskusji szef gabinetu komisarza UE ds. rolnictwa, że Wspólna Polityka Rolna premiuje małe gospodarstwa.

- Dużo trudniej będzie Europie wdrażać innowacje, jeżeli te gospodarstwa rzeczywiście będą niewielkie – zauważył. Działanie takie wpłynie też automatycznie na wielkość produkcji rolnej w Europie, a więc na jej obniżenie. Czy to jest właściwy kierunek w sytuacji, którą mamy za wschodnia granicą? Zdaniem Babskiego, bogata Europa sobie poradzi, ale już inne, biedniejsze kraje świata, importerzy żywności płodów rolnych, już niekoniecznie.

- Chcąc utrzymać pewien poziom produkcji rolnej musimy stosować środki ochrony roślin z głową. Trzeba to robić mądrze. Trzeba to robić etycznie. My jako Sarzyna zrezygnowaliśmy ze współpracy z Rosją czy Białorusią. Oczywiście poświęcając część naszych dochodów – powiedział na koniec. I dodał, że wydaje mu się iż „stety albo niestety”, czekają nas „ciekawe czasy”, a rolnictwo i rolnicy będą takim oczkiem w głowie ze względu na ceny żywności.

 

wstecz